Gościniec w Szczyrku |
| Szanowni Państwo, uważajcie planując wyjazd na narty do Szczyrku,
aby nie zamieszkać w „Gościńcu na górce”. My popełniliśmy ten błąd,
ujęci urokliwymi zdjęciami i opisem obiektu na jego stronie
internetowej. I choć od wielu lat mamy okazję korzystać z form
zakwaterowania w różnych miejscach kraju i zagranicy, to z czymś takim
nie spotkaliśmy się do tej pory. Zarówno jeśli chodzi o warunki, jak i o
zachowanie gospodarza. Poniżej kilka słów o obiekcie i jak to wyglądało
oczyma gości zimą 2006 roku. Gościniec dysponuje 4 chatami drewnianymi typu dachowiec, połączonymi ze sobą. Pierwsza z nich posiada tylko jedno małe okienko na parterze, gdyż tylna ściana przylega do głównego obiektu restauracyjnego. To powoduje, że powierzchnia użytkowa na parterze tego domku jest cały dzień zaciemniona. Trzeba więc, bez względu na ilość docierającego słońca, korzystać z oświetlenia sztucznego, bardzo skromnego. Chata jest dwupoziomowa i aby wejść na poddasze należy wspinać się po stromej drabinie. Pokój gościnny na parterze oferuje zbieraninę starszych i nowszych mebli bez szafy na ubrania. Dominują tam przede wszystkim dwie różne kanapy, które po rozłożeniu powinny zapewnić spanie 3- 4 osobom. W rzeczywistości to się nie uda, ze względu na konstrukcję i niewygodę tych kanap. Aneks kuchenny to mała lodówka i czajnik elektryczny oraz kilka kubków i sztućców różnego wzornictwa. Łazienka jest z pełnym węzłem sanitarnym ale wygląda to tak: na podłodze stara wykładzina ceratowa, kabina rozpada się, obudowa umywalki leży na kilku drewnianych nieheblowanych deseczkach a większość miejsca małej łazienki zajmuje stojący 150 l. bojler. Przy przewidzianej 5-6 a nawet 7 osobowej obsadzie domku oczywistym jest, że nie wystarcza dla wszystkich ciepłej wody. Nie ma także ogrzewania w łazience. Generalnie jest brudno a grzanie całego domku to grzejnik(i) elektryczny na kółkach. Na pięterku są do dyspozycji 3 łóżka i 3 szafki nocne oraz górne oświetlenie. Krótko mówiąc – ciasno i nieadekwatnie do ceny. Obiekt położony jest na zboczu górki kilkaset metrów od głównej drogi, ze stosunkowo wąskim wjazdem, zimą bez chodnika. Same domki znajdują się również na zboczu terenu górzystego, można do nich dojść od wewnątrz głównego pomieszczenia po schodach lub od zewnątrz po stromej ścieżce, w zimie bardzo śliskiej, jak na zdjęciu poniżej. Ze względu na to i na wcześniej wymienione wejście na poddasze trudno sobie wyobrazić przebywanie tu osób mających problemy ruchowe, tymczasem obiekt zaprasza osoby NIEPEŁNOSPRAWNE! Za ten standard opłata za 3 osoby w wysokości 215 zł w sezonie 2005/2006 za dobę bez wyżywienia to jeden z najdroższych noclegów w Szczyrku. I nawet gniazdko z dostępem do Internetu nie podwyższy poziomu usług w tym obiekcie. Oddzielny temat to zachowanie właściciela. Właściciel grożący między innymi eksmisją, policją i nieprzyjemnościami zmusza gości do pozostania w jego nomen omen Gościńcu. Jest niegrzeczny w rozmowie, potrafi grozić i zastraszać. Uwagi dotyczące nie wykupienia w jego gastronomii posiłków były skandaliczne. Poniżej udokumentowanie naszego pobytu oraz fotka z wejścia do „apartamentu” zimą. Gorąco odradzamy, to jest przykład ANTYGOŚCIŃCA. Krzysztof Laskowski
|